Brent powyżej 85 dolarów za baryłkę, a jeszcze miesiąc temu rynek wyceniał spadki do okolic 70 USD. Eskalacja napięć wokół Iranu – jednego z największych eksporterów ropy na świecie – wywróciła te prognozy do góry nogami. I choć Cieśnina Ormuz wydaje się odległa od polskich realiów, mechanizm transmisji jest krótki i brutalny: droższa ropa → droższa energia → wyższa inflacja → RPP trzyma stopy.

Dla kogoś, kto spłaca kredyt hipoteczny z WIBOR-em, to nie jest dobra wiadomość.

Dlaczego Iran ma znaczenie dla Twojej raty

Iran odpowiada za około 3-4% światowej produkcji ropy. To dużo, ale prawdziwe ryzyko leży gdzie indziej – w Cieśninie Ormuz, przez którą przepływa blisko 20% globalnego handlu ropą. Każda poważna eskalacja w regionie – a obecna retoryka zarówno Teheranu, jak i Waszyngtonu jest gorąca – podnosi tak zwaną premię za ryzyko geopolityczne. Ropa drożeje nie dlatego, że brakuje jej fizycznie, ale dlatego, że rynek wycenia scenariusz, w którym mogłoby zabraknąć.

Polska importuje praktycznie całą ropę naftową. Droższy surowiec to droższe paliwo na stacjach, wyższe koszty transportu, a w efekcie – presja na ceny żywności i usług. Inflacja CPI, która w ostatnich miesiącach powoli schodziła w kierunku celu NBP, może znów przyspieszyć.

Klucz:

Wzrost cen ropy o 10 USD za baryłkę przekłada się – z opóźnieniem 2-3 miesięcy – na około 0,3-0,5 pp wyższą inflację w Polsce. To wystarczy, żeby RPP wstrzymała obniżki stóp na kolejne kwartały.

Co to oznacza dla kredytobiorców

Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy w maju 2025 roku i od tamtej pory rynek żył nadzieją na kontynuację cyklu. WIBOR 3M spadł poniżej 5%, raty zaczęły lekko maleć. Ale jeśli inflacja ponownie przyspieszy – powiedzmy sobie szczerze – Rada nie będzie miała przestrzeni do dalszych cięć.

Przykład? Kredyt na 400 000 zł z marżą 2% i WIBOR-em 3M na poziomie 4,8% to rata około 2 750 zł. Gdyby WIBOR wrócił do 5,5% (scenariusz wcale nie abstrakcyjny przy trwałym szoku naftowym), rata rośnie do około 2 950 zł. Dwieście złotych miesięcznie – niby niewiele, ale w skali roku to prawie 2 400 zł.

Osoby z kredytem o stałym oprocentowaniu mogą spać spokojniej, przynajmniej do końca okresu fixowania. Ale ci z WIBOR-em – a jest ich nadal większość – powinni liczyć się z tym, że upragnione spadki rat mogą się odsunąć w czasie.

Wskazówka:

Jeśli masz kredyt ze zmiennym oprocentowaniem i kończy Ci się okres niższej raty (np. z wakacji kredytowych), rozważ utworzenie poduszki finansowej na 3-6 rat. Przy obecnej niepewności to rozsądne minimum.

A co z inwestycjami?

Szok naftowy to klasyczny scenariusz risk-off – kapitał ucieka z rynków wschodzących (w tym z GPW) do bezpiecznych przystani: dolara, złota, obligacji amerykańskich. Polski złoty może się osłabić, co paradoksalnie jeszcze bardziej podbije cenę ropy w złotówkach.

Moim zdaniem krótkoterminowo warto mieć oko na spółki paliwowe na GPW – Orlen historycznie zyskuje przy wyższych cenach surowca, choć zależy to od polityki cenowej rządu. Obligacje skarbowe indeksowane inflacją (COI, EDO) też nabierają sensu, jeśli inflacja faktycznie przyspieszy.

Strategia defensywna

Obligacje indeksowane inflacją (COI/EDO), nadpłata kredytu, poduszka gotówkowa na 6 miesięcy. Mniej zysku, ale spokojny sen.

Strategia oportunistyczna

Ekspozycja na surowce (ETF-y na ropę/gaz), spółki paliwowe na GPW, krótka pozycja na PLN. Wyższy potencjał, ale i ryzyko – kryzys może się rozwiązać z dnia na dzień.

Nie panikuj, ale licz

Kryzysy geopolityczne mają to do siebie, że często gasną szybciej niż przewidują komentatorzy. Ropa po szoku cenowym potrafi wrócić do normy w ciągu kilku tygodni. Ale potrafi też utrzymać się na podwyższonych poziomach miesiącami – jak w 2022 roku po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy Brent przekroczył 120 USD.

Najgorsze co można zrobić, to podejmować decyzje finansowe pod wpływem jednego nagłówka. Najlepsze – policzyć swój budżet przy dwóch scenariuszach: optymistycznym (WIBOR spada do 4%) i pesymistycznym (WIBOR wraca powyżej 5,5%). Jeśli ten drugi scenariusz Cię nie nokautuje, jesteś w porządku. Jeśli nokautuje – czas na działanie, zanim rynek Cię do tego zmusi.