Andrzej Domański ucina spekulacje - obniżona stawka akcyzy na paliwa zostanie utrzymana po 15 kwietnia. Minister finansów nie podał konkretnej daty zakończenia programu "Ceny Paliwa Niżej", zasłaniając się niepewną sytuacją na Bliskim Wschodzie. Powiedzmy sobie szczerze: to polityczna odpowiedź na polityczne pytanie. Ale ma realne konsekwencje.

Dlaczego rząd nie odpuszcza

Program obniżonej akcyzy na paliwa działa od 2022 roku - najpierw jako tarcza antyinflacyjna, potem jako element walki o ceny na stacjach. Każde kolejne przedłużenie miało być "ostatnim". I znów nie jest.

Domański wskazuje na Bliski Wschód jako powód, i tu trudno mu odmówić racji. Napięcia w regionie utrzymują cenę ropy Brent w okolicach 70-85 USD za baryłkę z dużą zmiennością. Przywrócenie pełnej akcyzy w takim otoczeniu oznaczałoby skok cen na stacjach o kilkadziesiąt groszy na litrze - a to w roku, kiedy rząd raczej nie chce drażnić wyborców.

Klucz:

Utrzymanie obniżonej akcyzy to nie tylko kwestia cen paliw - to sygnał, że rząd stawia na tłumienie inflacji. Dla RPP to argument za kontynuowaniem cyklu obniżek stóp.

Jest jednak druga strona, o której mało kto mówi: koszt budżetowy. Obniżona akcyza to miliardowa dziura w dochodach państwa. Szacunki mówią o 5-7 mld zł rocznie mniejszych wpływów. Te pieniądze muszą skądś pochodzić - albo z cięć wydatków (mało prawdopodobne), albo z emisji długu. A wyższy dług to wyższe rentowności obligacji, co paradoksalnie może utrudniać spadek stóp procentowych.

Co to oznacza dla Twojej raty

Bezpośrednio - nic. Akcyza na paliwa nie wpływa wprost na WIBOR ani na decyzje RPP. Ale pośrednio gra toczy się o inflację.

Niższe ceny paliw to niższy koszt transportu, a więc wolniejszy wzrost cen żywności i usług. Jeśli inflacja utrzyma się w okolicach celu NBP (2,5% +/- 1 pp), Rada ma komfort, żeby ciąć stopy dalej. A to już bezpośrednio przekłada się na raty kredytów ze zmiennym oprocentowaniem.

Prosty rachunek: każde 25 pb obniżki stopy referencyjnej to dla kredytu na 400 tys. zł spadek raty o około 45-55 zł miesięcznie. Nie rewolucja, ale przy dwóch-trzech obniżkach robi się z tego realna ulga.

Uwaga:

Obniżona akcyza sztucznie zaniża wskaźnik CPI. Gdy rząd w końcu ją przywróci, inflacja podskoczy jednorazowo - i RPP może na to zareagować wstrzymaniem obniżek. Warto mieć to z tyłu głowy, planując budżet domowy.

Perspektywa inwestora

Dla osób lokujących w obligacje skarbowe sprawa nie jest oczywista. Niższa inflacja to niższe odsetki od obligacji indeksowanych (jak COI czy EDO). Ale jeśli rząd zwiększy emisję długu, żeby pokryć ubytek z akcyzy, nowe serie mogą oferować atrakcyjniejsze warunki. Jedno częściowo znosi drugie.

Moim zdaniem utrzymanie obniżonej akcyzy to krótkoterminowo dobra wiadomość dla rynku, ale długoterminowo budzi pytania o dyscyplinę fiskalną. Rząd, który nie potrafi wycofać się z "tymczasowej" ulgi przez cztery lata, wysyła sygnał: populizm ponad budżet. I to jest coś, co inwestorzy w końcu wycenią.

Zobaczymy, jak długo minister finansów będzie mógł powtarzać "sytuacja jest zbyt zmienna". Bo jedno jest pewne - Bliski Wschód zawsze jest zbyt zmienny. Pytanie, kiedy to przestanie być wymówką, a zacznie być problemem.

Przeczytaj też